Zobacz też

Artykuły

Ale fajowo

Płynął ciągle w kierunku tylnego końca okrętu, ale wkrótce skręcił i rozłożywszy jeszcze jeden żagiel podążał do boku ofiary. Dogoniwszy go oddał strzał, a doniosły głos zabrzmiał: — Steruj w stronę mojej burty! — Bardzo dobrze! — odpowiedział Mynheer i rzeczywiście kazała zmienić kurs. — Co to za okręt? — pytano. — „Jefrouw Mietje” z Amsterdamu. — Co za kapitan? — Kapitan Dangerlahn. — Skąd i dokąd płyniecie? — Od Molukków do domu! Dotychczas kapitan odpowiadał bez wahania jakby uważał obcy okręt za wojenny.

Do tego na półce lombardu można zauważyć neonowy napis KILLAN’S RED, ale część liter się nie świeci i w oczy rzuca się tylko KILL ED co po dodaniu litery Z, która jest przy kluczach trzymanych przez Butcha daje napis „zabij Zeda”. Butch ratuje więc Marcellus’a, uzyskując jego przebaczenie jednocześnie dokonując zemsty na Zedzie i Maynardzie. Z Butchem wiąże się jeszcze inna ciekawa historia.

Z listem tym wracając posłaniec wstąpił znów do tej samej oberży, i zabawił się, i zdrzemnął, a tam mu oberżysta podsunął inny list z napisem: "Nie czekajcie mego przyjazdu, stos Ale fajowo smołą oblać i spalić ją wraz z tymi dziećmi". Za odebraniem tego listu, matka zarządziła jej zgubę, a żona już poświęciła się na to. Jak ją już mieli prowadzić na spalenie, tak to źrebię zamknięte w stolicy wyrwało się ze stajni i poleciało pędem do tego stosu i porwało ją na siebie, i w górę się z nią wzniosło. Wolne pokoje Autorka lektury racjonalnie oddycha stylistyczne wiatraczki.